Masz zamiar zamówić stronę internetową albo przebudować obecną. Porównujesz oferty i zastanawiasz się, czy jedna osoba poradzi sobie równie dobrze jak agencja.
Duża firma może dawać poczucie bezpieczeństwa. Ma zespół, opiekuna klienta i rozbudowane portfolio. Tylko kto będzie pracował nad Twoją stroną? Co obejmuje wycena? I czy przed zmianami ktoś sprawdzi, skąd obecnie przychodzą klienci?
Od tych pytań zacząłbym wybór wykonawcy.
Nowa strona miała pomóc. Według autorki wpisu było odwrotnie
Na LinkedIn pojawił się wpis specjalistki SEO, która opisała zakończenie wieloletniej współpracy. Jej klient zdecydował się powierzyć wykonanie nowej strony i pozycjonowanie większej firmie.
Według jej relacji podczas przebudowy usunięto treści, które wcześniej przyciągały odwiedzających. Pojawiło się też wiele nowych artykułów i podobnych podstron lokalnych. Autorka opisywała późniejszy spadek widoczności oraz rozczarowanie klienta, który płacił więcej, ale nie widział oczekiwanych zapytań.
To relacja jednej strony. Nie mam dostępu do danych tego serwisu ani stanowiska drugiego wykonawcy, więc nie traktuję jej jako potwierdzonej analizy przyczyn spadków.
Ta historia porusza jednak temat, o który warto zapytać przy każdej przebudowie: co wykonawca zamierza zrobić z tym, co już działa?
Czy freelancer może zrobić stronę równie dobrze jak agencja?
Tak, jeśli zakres projektu odpowiada jego umiejętnościom i możliwościom czasowym.
Strona lokalnej firmy może potrzebować czytelnej oferty, prezentacji realizacji, wygodnego kontaktu i dobrego działania na telefonie. Osoba, która zajmuje się projektowaniem oraz wdrażaniem takich stron, może wykonać cały uzgodniony zakres.
Przy rozbudowanym sklepie, nietypowych integracjach lub równoczesnym prowadzeniu kilku kanałów marketingowych potrzeby będą inne. Wtedy większy zespół może mieć uzasadnienie.
Samo określenie „agencja” niewiele mówi o składzie zespołu pracującego nad konkretnym zleceniem. Podobnie słowo „freelancer” nie potwierdza kompetencji. Poproś o realizacje zbliżone do Twojego projektu i wyjaśnienie, kto odpowiadał za poszczególne prace.
Otwórz te strony na telefonie. Spróbuj znaleźć ofertę i dane kontaktowe. To więcej powie Ci o wykonaniu niż sam zrzut ekranu w portfolio.
Za co płacisz w cenie strony internetowej?
Cena może obejmować bardzo różne rzeczy. Jedna oferta zakłada gotowe teksty i zdjęcia dostarczone przez klienta. Druga uwzględnia przygotowanie treści, przeniesienie starego serwisu oraz pomoc po publikacji.
Freelancer może mieć niższe koszty prowadzenia działalności niż firma z rozbudowanym zespołem. To pozwala inaczej wycenić pracę. Nie oznacza jednak, że każda tańsza oferta ma taki sam zakres jak droższa.
Przed porównaniem kwot sprawdź:
- kto przygotowuje treści i materiały;
- ile podstron obejmuje projekt;
- jak rozliczane są poprawki;
- czy przeniesienie istniejącej strony jest w cenie;
- co obejmują prace SEO;
- jakie koszty zostają po uruchomieniu.
Dopytaj szczególnie o hasło „SEO w cenie”. Ustawienie tytułów i umożliwienie indeksowania strony to inny zakres niż regularna analiza zapytań, rozbudowa oferty i praca nad widocznością.
Bezpośredni kontakt ma praktyczne znaczenie
Jeśli pracujesz z osobą, która sama projektuje i wdraża stronę, możesz omówić zmianę bez przekazywania ustaleń przez kolejnych pośredników.
U mnie o stronie rozmawiasz bezpośrednio ze mną. Poznaję ofertę Twojej firmy, przygotowuję projekt i zajmuję się wdrożeniem. Gdy pytasz o formularz albo układ wersji mobilnej, rozmawiasz z osobą, która nad nimi pracuje.
Nie będę jednak obiecywał większego zaangażowania tylko dlatego, że jestem freelancerem. Można pracować samodzielnie i brać za dużo zleceń. Można też prowadzić agencję, która dobrze pilnuje jakości.
Dlatego zapytaj o termin, sposób przekazywania uwag i dostępność po publikacji. Przy współpracy z jedną osobą warto też ustalić, co dzieje się podczas jej dłuższej nieobecności.
Nowa strona a SEO: czego nie zgubić przy przebudowie?
Jeżeli obecna strona zdobywa wejścia z Google, jej przebudowa wymaga sprawdzenia istniejących treści i adresów.
Przed rozpoczęciem prac warto ustalić, które podstrony odwiedzają użytkownicy, na jakie zapytania się wyświetlają i gdzie dochodzi do kontaktu. Pomagają w tym Google Search Console oraz poprawnie skonfigurowana analityka.
Nie każdą starą treść trzeba zachować. Nie każdą warto też usuwać tylko dlatego, że nie pasuje do nowego układu.
Gdy zmieniają się adresy, trzeba zaplanować odpowiednie przekierowania. Google zaleca przygotowanie mapowania starych adresów na nowe, aktualizację linkowania i monitorowanie migracji. Ostrzega też, że podczas przenoszenia mogą występować przejściowe wahania widoczności. Wytyczne Google dotyczące migracji stron.
Przed publikacją zapytałbym wykonawcę:
Które adresy i treści zachowujemy? Co przekierujemy? Jak sprawdzimy, czy po zmianie strona nadal może być indeksowana?
Odpowiedź powinna dotyczyć Twojego serwisu, a nie ogólnego zapewnienia, że nowa technologia „jest dobra pod SEO”.
Lokalne SEO potrzebuje czegoś więcej niż nazwy miasta
Firma działająca w Zawierciu może obsługiwać również klientów z Myszkowa, Łaz czy innych pobliskich miejscowości. Osobne podstrony mogą pomóc wyjaśnić ofertę, jeśli mają coś konkretnego do przekazania.
Warto opisać rzeczywisty obszar obsługi, dostępne usługi, warunki współpracy i przykłady związane z daną lokalizacją, jeśli takie istnieją. Nie należy wymyślać lokalnego biura ani realizacji.
Samo kopiowanie strony i zmienianie miejscowości w nagłówku niewiele pomaga klientowi. Google wskazuje tworzenie podobnych stron pod zbliżone zapytania jako możliwy przykład nadużyć typu doorway. Ostrzega również przed masowym tworzeniem treści przede wszystkim w celu manipulowania wynikami. Zasady Google dotyczące spamu.
Dotyczy to także bloga. Duża liczba wpisów nie zastępuje odpowiedzi na pytania osób, które mogą skorzystać z oferty. Samo użycie AI nie przesądza o jakości tekstu. Google zwraca uwagę na wartość dla odbiorcy, także przy treściach generowanych automatycznie. Wskazówki Google dotyczące treści AI.
Kiedy wybrałbym agencję?
Rozważyłbym agencję, jeśli projekt potrzebuje kilku specjalistów jednocześnie albo wymaga obsługi, której jedna osoba nie jest w stanie zapewnić.
Warunkiem byłoby sprawdzenie, czy ta konkretna oferta rzeczywiście obejmuje taki zespół i dostępność. Duże logo na umowie nie odpowiada jeszcze na te pytania.
Przy stronie usługowej dla lokalnej firmy zacząłbym natomiast od zakresu prac i przykładów wykonania. Kompetentny freelancer może być wystarczającym wykonawcą, z którym po prostu łatwiej ustalić szczegóły.
O co zapytać przed podpisaniem umowy?
Niezależnie od wyboru wykonawcy warto dostać jasne odpowiedzi:
- Kto wykona stronę i z kim będę omawiać poprawki?
- Co dokładnie obejmuje cena, a za co zapłacę osobno?
- Czy otrzymam potrzebne dostępy do domeny, hostingu i serwisu?
- Jak zabezpieczymy istniejące adresy oraz treści podczas przebudowy?
- Co obejmuje opieka po publikacji?
- Jak wygląda zakończenie współpracy i przekazanie strony?
Nie musisz znać się na kodzie, żeby ocenić, czy ktoś odpowiada konkretnie.
Porozmawiajmy o Twojej stronie
Projektuję i wdrażam strony internetowe dla firm z Zawiercia i okolic. Pracuję zdalnie, a ustalenia dotyczące projektu omawiasz bezpośrednio ze mną. Zajmuję się również pozycjonowaniem stron.
Jeśli masz już stronę, podeślij jej adres i napisz, co chcesz poprawić. Ustalimy zakres prac oraz wycenę. Nie musisz z góry wiedzieć, czy potrzebujesz nowego serwisu, czy zmian w obecnym.
Porozmawiajmy o Twojej stronie.
Napisz, czym zajmuje się Twoja firma i czego potrzebujesz. Ustalimy zakres prac i wycenę.
Napisz o swojej stronie

